07/08/2009
Dla AdamówDziad i babaWybranka i Drogi SercuSzkrab Bobo, Gołowąs, Infant

Przygotowanie do ojcostwa

Niełatwa to sprawa. Matki są w znacznie lepszej sytuacji. Mają dziewięć miesięcy na przygotowanie się do macierzyństwa. Na nas zaś, mężczyzn, ojcostwo spada w gruncie rzeczy jak grom z jasnego nieba.

Przygotowanie do ojcostwa

 

Wojciech Widłak
2003-02-14, ostatnia aktualizacja 2007-05-14 11:06


Niełatwa to sprawa. Matki są w znacznie lepszej sytuacji. Mają dziewięć miesięcy na przygotowanie się do macierzyństwa. Na nas zaś, mężczyzn, ojcostwo spada w gruncie rzeczy jak grom z jasnego nieba.

 
Nasze męskie lęki:

Gdy mężczyzna ma zostać ojcem, lęka się wielu rzeczy, choć zazwyczaj głośno o tym nie mówi (wszak lęk to wielce niemęskie uczucie). Niektóre z tych obaw wynikają z poczucia odpowiedzialności i braku doświadczenia, inne - z najzwyklejszego, właściwego nam wszystkim egoizmu. Przyszły tata boi się więc, że nie podoła nowym obowiązkom i że żona przestanie już należeć tylko do niego. Że nie zarobi dość pieniędzy, aby utrzymać powiększoną rodzinę, i nie będzie już mógł do trzeciej w nocy czytać, oglądać telewizji ani gadać z kumplami.

Trudno mu sobie wyobrazić, jak zdoła polubić małego, pomarszczonego, siusiającego i płaczącego człowieczka, takiego jakiego widział w telewizji albo u znajomych. Jest niemal pewien, że koledzy będą się śmiać, gdy zacznie chodzić z wózkiem. Pojawienie się dziecka może mu się kojarzyć z ostatecznym końcem swobody (i tak już ograniczonej przez małżeństwo) i z bezapelacyjnym kresem młodości.

Obawy te nie są niczym niezwykłym. Niektórych mężczyzn takie lęki paraliżują, utrudniając albo nawet uniemożliwiając nawiązanie bliskiego kontaktu z dzieckiem. Ale większość ojców znajduje w sobie dość sił, by pokonać obawy i odnaleźć się w nowej roli.

Zresztą życie bywa zazwyczaj barwniejsze niż ich oczekiwania. Okazuje się, że tam, gdzie byli skłonni widzieć tylko kłopoty, czeka ich wiele przyjemności zupełnie nowego rodzaju. Komuś, kto nie jest ojcem, trudno zrozumieć, co się czuje, widząc uśmiech dziecka, słysząc pierwsze: "tata" albo wypowiadane z przekonaniem: "mój tatuś jest najsilniejszy na świecie".

Budowanie więzi:

Droga do dobrego kontaktu między ojcem a dzieckiem usiana jest licznymi przeszkodami. Stawia je sama natura, ojcowskie lęki, czas (bo przecież pracujący tata mniej przebywa w domu niż mama), a często także żona, matka i teściowa, przekonane o tym, że tylko one znają się na wychowaniu dzieci. Żeby przezwyciężyć te przeszkody, warto rozpocząć budowanie więzi z dzieckiem jak najwcześniej - jeszcze zanim się urodzi.

Dotykanie rosnącego brzucha żony, zwłaszcza gdy wasze dziecko zaczyna już kopać, pozwala ci lepiej poczuć obecność małego człowieka, a w dodatku zbliża cię także do żony. Możesz również chodzić z nią na badania lekarskie i do szkoły rodzenia. Zupełnie szczególnym doświadczeniem jest możliwość zobaczenia po raz pierwszy syna lub córki na monitorze USG.

Jeśli zależy ci na przygotowaniu się do przyjścia dziecka na świat, na bliskości z nim, znajdź czas na to wszystko. Nie pozwól, by umknęły ci te ważne, niepowtarzalne momenty. Ojcowie, którzy towarzyszyli żonom przy porodzie, zgodnie twierdzą, że chwila, kiedy zostali sam na sam ze swoim nowo narodzonym dzieckiem, była wręcz niezwykła. Możliwe, że przesadzali, ale najlepiej sam się o tym przekonaj.

Również później, gdy dziecko będzie miało kilka miesięcy, kilka (a nawet kilkanaście) lat, nie zapominaj, jak ważna jest także fizyczna bliskość. Nie wstydź się wziąć malucha na ręce, przytulać, całować czy głaskać. To pomaga w tworzeniu więzi, a dziecku jest bardzo potrzebne, choć może ci się wydać niemęskie...


Co może tata?959892_baby_and_orange.jpg

Ojcowie dość często pozostają z boku, gdy dochodzi do podejmowania decyzji dotyczących pielęgnacji czy wychowywania dziecka. I czynią tak nie z lenistwa, lecz w wyniku ugruntowanego przekonania, że kobiety mają we krwi umiejętność radzenia sobie z dziećmi, oni zaś - nie. Dzieci zresztą często umacniają ich w tym przekonaniu, ponieważ w potrzebie zwracają się najpierw właśnie do mamy, a nie do taty.

Większość ojców z początku ma z tym takie same problemy jak ty i nie bardzo wierzy w swoje umiejętności.

Uznając szczególną więź, jaka łączy matkę z dzieckiem, nie pozwól się zepchnąć na drugi plan i sprowadzić do roli "przeszkadzacza" ("Odsuń się, nie przeszkadzaj") ani "policjanta" ("Jak tatuś przyjdzie, to ci pokaże!"). Nie daj się przekonać, że każda matka instynktownie wie, jak opiekować się dzieckiem, ojcowie zaś tego nie potrafią. Ty też możesz to wiedzieć, bo kluczem do właściwego reagowania na potrzeby dziecka jest zrozumienie, wynikające z umiejętności słuchania!

Rola ojca nie ogranicza się dziś - tak jak to było jeszcze całkiem niedawno - tylko do zarabiania pieniędzy, wymierzania kary i mówienia wieczorem "dobranoc", gdy nakarmione, umyte i przebrane przez mamę dziecko leży już w łóżeczku.

Ojciec wprowadza w świat:

Oczywiście bywają ojcowie, którzy nie chcą się zbyt mocno angażować w wychowanie dziecka, i kobiety, które wolą nie wciągać męża w te "babskie sprawy". To prawda, że nawet najbardziej chętny tata nie zastąpi we wszystkim mamy, choćby bardzo chciał. No i bardzo dobrze. Aż takie równouprawnienie pewnie w końcu nikogo by nie zadowoliło. Nie zapominając o różnicach, pamiętaj, że ty także masz bardzo ważną rolę do odegrania. Nie drugoplanową, tylko po prostu - inną!

W wielu rodzinach mama raczej stara się dać dziecku spokój i ukojenie, a tata wyznacza granice i wydaje zakazy, które bywają dość denerwujące i trudne do zaakceptowania ("Nie wolno wkładać gwoździa do kontaktu!", "Nie wyjmuj rybki z akwarium!", "W piłkę nie gra się na ulicy!"). Jak jednak inaczej można wpoić dzieciom pewne zasady, jeśli nie przez te stanowcze zakazy?

947393_our_angel_girl.jpgZabawa i wiedza:

W zabawach ojciec często pobudza ambicję i budzi ducha rywalizacji ("Kto pierwszy dobiegnie do tego drzewa?", "Kto zbierze więcej grzybów?", "Kto zbuduje wyższą wieżę?"). Uczy zazwyczaj bardzo konkretnych rzeczy: jak trzymać śrubokręt i jak kopać piłkę, jak myć samochód i jak szukać słowa w słowniku. Pokazuje dziecku świat i rządzące nim zasady ("Ptaki odlatują na południe, bo zimą u nas by bardzo marzły", "Ta błękitna gwiazdka to nie gwiazda, tylko planeta, która nazywa się Wenus", "Igła kompasu zawsze pokazuje ten sam kierunek", "Każdy gatunek drzew ma inne liście"). Ten świat może być skomplikowany, a czasem nawet przerażający, ale dzięki tacie łatwiej się w nim zorientować ("Zające nie mają takich zębów jak lisy, ale za to umieją bardzo szybko biegać").Przekazując dziecku swoją wiedzę i umiejętności, staraj się nie ulegać stereotypom o podziale na męskie i damskie zajęcia. Córka może ci pomóc przy naprawie nocnej lampki, a syn - przy zmywaniu. Spokojnie przyjrzyj się też własnym upodobaniom. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, żeby to żona nauczyła wasze dziecko jazdy na nartach, a ty - miłości do poezji albo wrażliwości na piękno przyrody, jeśli akurat to jest ci bliższe. Choć mówi się czasem, że mamy przekazują dziecku uczucia, a ojcowie - system wartości, to przecież jest to tylko schemat, a rodzice uzupełniają się wzajemnie, także w tej sferze. Dzięki mamom i tatom dzieci poznają życie w całym jego bogactwie i uczą się choćby tej banalnej prawdy, że ludzie są różni.
Możesz świecić przykładem

Sporą wiedzę przekazujesz dziecku mimochodem. To w ten właśnie sposób dowiaduje się od ciebie, na czym polega rola mężczyzny w rodzinie: czym się zajmuje, za co odpowiada, w jaki sposób rozwiązuje konflikty, jak odnosi się do żony i dzieci.

Twój syn lub córka na pewno będą czerpać z tych doświadczeń w przyszłości, gdy dorosną. I mogą to robić w dwojaki sposób: albo będą powtarzać to, co widzieli, albo - jeśli uznają te doświadczenia za złe i bolesne - postarają się postępować odwrotnie. Najprawdopodobniej ty też w mniej czy bardziej świadomy sposób odwołujesz się do wzorców wyniesionych z domu.

Sięgnij do własnego dzieciństwa:

Jeżeli twój ojciec rozmawiał z tobą, bawił się, chadzał na wyprawy do lasu i do kina, jeździł na wakacje, czytał książki i opowiadał niesłychane historie ze swojej młodości, to pewnie ten artykuł wyda ci się niepotrzebny. Dobrze wiesz, co - i w jaki sposób - dać swojemu dziecku.

A jeśli twoje doświadczenia z dzieciństwa są nie najlepsze i masz do ojca sporo żalu, że nie okazywał ci zainteresowania? Postaraj się przypomnieć sobie te wszystkie dobre chwile, które ci ofiarował. To właściwie niemożliwe, żeby w ogóle ich nie było. Może pojechaliście kiedyś na wycieczkę, graliście w coś albo jeden jedyny raz zbudowaliście razem latawca... Postaraj się, by to, co w tym było najcenniejszego, przekazać synowi lub córce. Możecie robić coś innego, ale w każdym razie ciebie też powinno to zafascynować i pochłonąć. Jest wówczas szansa, że twoje dziecko przynajmniej to doświadczenie przeniesie do swojego dorosłego życia.

Uważaj jednak, aby nie wpaść w pewną pułapkę. Próbując dać dziecku to, czego tobie brakowało, możesz zapomnieć, że ono jest odrębnym, innym człowiekiem i nie zawsze potrzebuje dokładnie tego samego, co ty. Aby uniknąć wzajemnego rozczarowania, staraj się przede wszystkim wsłuchiwać w to, co mówi.


"Chcę być jak tata!"dziecko_2.jpg

Jako tatuś z pewnością będziesz ideałem (przynajmniej przez jakiś czas). Któż nie słyszał o dziewczynkach, które mówią, że "ożenią się tylko z tatą", albo o chłopcach, powtarzających: "jak dorosnę, to będę pracował tam, gdzie tata". Może sam tak mówiłeś?

Później różnie z tym bywa, bo młodzi ludzie, jak sam dobrze wiesz, często są bardzo krytyczni w stosunku do rodziców. Ważne jest, żebyś wobec dziecka zawsze był sobą. Dość łatwo bowiem ulec pokusie odgrywania kogoś, kto wszystko wie, nigdy się nie myli, nigdy się nie załamuje i ze wszystkim sobie świetnie radzi. Jeśli dziecko uwierzy, że jego tatuś jest właśnie taki, to sytuacja, w której okażesz swoją słabość, może być dla niego prawdziwym szokiem. Gdyby zaś jakimś cudem udało ci się utrzymać taki swój obraz w oczach dzieci, pomyśl, że twój syn przez całe życie będzie usiłował dorównać temu wyidealizowanemu ojcu, a córka najprawdopodobniej spróbuje znaleźć męża podobnego do ciebie. Nietrudno się domyślić, z jakim skutkiem.

Uwierz, że jeśli syn lub córka sami stopniowo poznają nie tylko twoje mocne, ale także słabe strony, ich miłość do ciebie wcale się nie zmniejszy. Nie bój się więc przyznać do błędu, nie wstydź się okazać czasem wzruszenia czy bezradności... I staraj się ich kochać takimi, jacy są, a oni zapewne odpłacą ci tym samym.

Co mu dać?

Każdy z nas ma coś do zaofiarowania swojemu dziecku. Czasem może ci się zdawać, że najbardziej brakuje mu do szczęścia jakiejś rzeczy (piłki, potem zestawu Lego, potem sukienki, a jeszcze potem wieży stereo), a twoje zadanie sprowadza się do zarobienia na tę kolejną rzecz. Pamiętaj jednak, że dziecko tak naprawdę najbardziej pragnie, żebyś je kochał. Gdy jesteś z nim, poświęcasz mu swój czas i uwagę, interesujesz się tym, co je martwi i cieszy, przytulasz je - okazujesz mu po prostu swą miłość. W ten właśnie sposób budujesz więź, która łączy nie tylko was, lecz - w przyszłości - także następne pokolenia waszej rodziny...


Źródło eDziecko.pl

Zobacz również

Eskulap - Temida

Hipochondria

"Hipochondria jest to, zgodnie z definicją, chorobliwa, przesadna troskliwość o ...

Eskulap - Temida

Niepełno sprawni stracą pracę bo ...pracują

Eskulap - Temida

Nie lekceważ grypy

Eskulap - Temida

Stres - Twój przyjaciel czy wróg?

Zobacz również

Bobo, Gołowąs, Infant

Urlopy Ojcowskie

W życie weszły przepisy kodeksu pracy o dodatkowym fakultatywnym urlopie macierzyńskim. No...

Bobo, Gołowąs, Infant

Sposób na uparte dziecko

Bobo, Gołowąs, Infant

Uwaga na słowa

Bobo, Gołowąs, Infant

Trudy wychowawcze