12/04/2011
Bez z ciemyNFZWybranka i Drogi SercuNFZ-Niema Funduszy na Zdrowie Eskulap - Temida

Obecność mężczyzny przy porodzie

Obecnie sytuacja zmieniła się diametralnie i w modzie stały sie tak tzw. porody rodzinne,w których mogą już uczestniczyć mężczyźni-ojcowie dziecka

 

 

OBECNOŚĆ MĘŻCZYZNY PRZY PORODZIE ?

EFEKT MODY CZY WYNIK WAŻNEJ POTRZEBY RODZĄCEJ KOBIETY?

 

 Obecnie sytuacja zmieniła się diametralnie; ?w modzie? są tzw. porody rodzinne, w których mogą już uczestniczyć mężczyźni. Poród rodzinny może oznaczać również obecność matki, siostry lub dowolnie wybranej bliskiej osoby rodzącej. Od jakiegoś już czasu obecność mężczyzny przy porodzie jego dziecka stała się czymś normalnym, by nie powiedzieć, iż fakt owej obecności spowszedniał na tyle, że ze zdziwieniem większość z nas przyjmuje informację o tym, iż pana X czy pana Y nie było podczas narodzin jego potomka. Warto się więc zastanowić na tym, czy obecność mężczyzny przy porodzie jest li tylko efektem panującej mody czy może wynika z czegoś zasadniczo różnego, a mianowicie czy nie stanowi ona odpowiedzi mężczyzny na najbardziej intymną i ważną potrzebę w życiu jego partnerki?

 

1156583_playing_time.jpgWiele par decyzję o wspólnym porodzie podejmuje na długo przed ciążą. I wydaje się, że jest to jedna z najsłuszniejszych decyzji dwojga dojrzałych osób. Obecnie szpitale dokładają wielu starań, aby atmosfera panująca podczas porodu była miła. I w tym sensie można mówić o zasadniczej zmianie, jaka dokonała się w przeciągu kilkunastu ostatnich lat. Czy jednak kobieta już dzięki temu może czuć się w pełni bezpieczna? Czy moment narodzin dziecka w szpitalu bez chociażby obecności ukochanego mężczyzny nie zostaje brutalnie odarty z jakże ważnej intymności? I lekarz, i położna stanowią przecież dla niej obce w gruncie rzeczy otoczenie. Świadomość faktu, iż personel należycie wypełnia swój obowiązek, że dokłada wszelkich starań, by strona fizyczna porodu przebiegła sprawnie i bezpiecznie, zdaje się, nie jest jeszcze zapewnić kobiecie stuprocentowego komfortu, komfortu psychicznego. Trudno przecież oczekiwać, by personel był w stanie dodać otuchy, jaką wiążemy wyłącznie z bliskimi sobie osobami, z własnymi partnerami. Obecność ukochanego mężczyzny z pewnością pomaga kobiecie.

 

Co jednak z samym mężczyzną? Czy dla mężczyzn obecność przy narodzinach ich dzieci jest równie ważna? Można domniemywać (i zapewne słusznie), że ilu ludzi ? tyle przekonań. Nie zapominajmy, że nie każda kobieta dąży do tego, by jej mężczyzna towarzyszył jej na sali porodowej. Podobne lękimogą też towarzyszyć i drugiej płci. I dlatego należy tutaj podkreślić z całą stanowczością tego stwierdzenia, że decyzja o wspólnym porodzie nie może być podjęta pod presją, a wręcz odwrotnie ? musi ona stanowić wyraz świadomości i kobiety, i mężczyzny. Mężczyźni rezygnujący z uczestnictwa w porodzie własnego potomka być może obawiają się dokładnie tego samego, czego kobiety, tj. tego, iż sytuacja nie będzie należała do tych najbardziej ?estetycznych?. Nie każdy jest w stanie podołać takiemu właśnie wyzwaniu. Nie każdy chce ryzykować ewentualnym pogorszeniem późniejszych zbliżeń. Stąd pewność indywidualna jest tak ważna. Powinniśmy uświadomić sobie, że dla mężczyzn, którzy nie są całkowicie przekonani co do faktu uczestnictwa w porodzie, wydarzenie to może stać się wielkim szokiem. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że taki właśnie przymuszony tata straci zainteresowanie fizycznością nowej mamy. Jest to zagrożenie, ale podkreślmy ? zagrożenie potencjalne. Znaczy to, że nie przesądzamy w tym miejscu, czy do takiej sytuacji faktycznie dojdzie i czy dotknie ona każdego z mężczyzn, jacy wzięli udział we wspólnym porodzie. Może stać się i tak, że mężczyzna po uczestnictwie w tak ważnym wydarzeniu, jaki stanowią narodziny jego własnego potomka, mimo iż został niejako przymuszony do uczestnictwa w owym wydarzeniu, dojrzy właściwy jego cel i sens ? a jego partnerka nie straci nic na atrakcyjności, a wręcz odwrotnie. Często mężczyźni mówią, iż dopiero po tym zauważyli i zrozumieli, że ich partnerka jest ?prawdziwą? kobietą. Można zatem powiedzieć, że wspólny poród oznacza też narodziny głębszej miłości do partnerki; jest to uczucie pełne szacunku i podziwu dla niej.472629_my_sis_and_niece_.jpg

 

A jak mężczyzna powinien zachowywać się podczas samego porodu? Z pewnością na początku winien okazać opanowanie, winien uspokoić zdenerwowaną rodzącą kobietę. Jeśli mężczyzna brał udział w zajęciach w szkole rodzenia może też mierzyć czas pomiędzy skurczami. Wtedy będzie łatwiej. To on jest odpowiedzialny za załatwienie wszelkich formalności związanych z przyjęciem na porodówkę. Mężczyzna powinien być osobą, która zadba o względną intymność. Jeśli kobieta znajduje się na kilkuosobowej sali, to jej partner może zasłonić łóżko, ewentualnie ? przygasić światło. Mężczyzna powinien zdawać sobie sprawę z tego, że kobieta może próbować odreagować na nim nasilający się ból. Powinien przede wszystkim mobilizować kobietę do dalszego wysiłku. Kontakt rodzącej z ojcem jej dziecka jest ogromnie ważny. Bardzo ważne jest to, aby mężczyzna mówił kobiecie, jak postępuje poród, czy widzi już np. główkę dziecka. Ukochany jest najlepszym pośrednikiem pomiędzy rodzącą kobietą a lekarzem czy położną. Mężczyzna u boku rodzącej może też wpływać na zachowanie personelu medycznego. Personel, czując, że jest obserwowany i oceniany, stara się zaprezentować z jak najlepszej bowiem strony. Z badań statystycznych wynika, iż obecność ojca przy porodzie zmniejsza stres rodzącej oraz ryzyko wystąpienia u niej tzw. depresji poporodowej, umacniając jednocześnie więź psychiczną między rodzicami. Wreszcie, nowy tata może przeciąć pępowinę. W świetle badań psychologicznych właśnie pierwszy kontakt dziecka z ojcem ma niezwykle duży wpływ na późniejsze relacje między nimi. W kulminacyjnym momencie reakcje mężczyzn są różne: jedni płaczą ze szczęścia, innych ogarnia niewysłowiona duma, a jeszcze innych dopada krótkotrwałe omdlenie z wrażenia...

 

Być może warto porozmawiać z przyjaciółmi lub znajomymi, którzy wspólnie rodzili, a z pewnością warto poczytać więcej o przebiegu porodu. Taka wiedza, jak się zdaje, jest konieczna, by móc w pełni świadomie podjąć wspólną decyzję o porodzie rodzinnym. Warto też wiedzieć, iż bycie dobrym ojcem nie zależy li tylko od tego, czy mężczyzna własnoręcznie przetnie pępowinę. Dużo ważniejsze jest to, by od początku był on zaangażowany w wychowanie własnego dziecka, by był włączony w pielęgnację noworodka.

Obecnie sytuacja zmieniła się diametralnie; ?w modzie? są tzw. porody rodzinne, w których mogą już uczestniczyć mężczyźni. Poród rodzinny może oznaczać również obecność matki, siostry lub dowolnie wybranej bliskiej osoby rodzącej. Od jakiegoś już czasu obecność mężczyzny przy porodzie jego dziecka stała się czymś normalnym, by nie powiedzieć, iż fakt owej obecności spowszedniał na tyle, że ze zdziwieniem większość z nas przyjmuje informację o tym, iż pana X czy pana Y nie było podczas narodzin jego potomka. Warto się więc zastanowić na tym, czy obecność mężczyzny przy porodzie jest li tylko efektem panującej mody czy może wynika z czegoś zasadniczo różnego, a mianowicie czy nie stanowi ona odpowiedzi mężczyzny na najbardziej intymną i ważną potrzebę w życiu jego partnerki?

 

 

726035_welcome_to_the_world_2.jpgWiele par decyzję o wspólnym porodzie podejmuje na długo przed ciążą. I wydaje się, że jest to jedna z najsłuszniejszych decyzji dwojga dojrzałych osób. Obecnie szpitale dokładają wielu starań, aby atmosfera panująca podczas porodu była miła. I w tym sensie można mówić o zasadniczej zmianie, jaka dokonała się w przeciągu kilkunastu ostatnich lat. Czy jednak kobieta już dzięki temu może czuć się w pełni bezpieczna? Czy moment narodzin dziecka w szpitalu bez chociażby obecności ukochanego mężczyzny nie zostaje brutalnie odarty z jakże ważnej intymności? I lekarz, i położna stanowią przecież dla niej obce w gruncie rzeczy otoczenie. Świadomość faktu, iż personel należycie wypełnia swój obowiązek, że dokłada wszelkich starań, by strona fizyczna porodu przebiegła sprawnie i bezpiecznie, zdaje się, nie jest jeszcze zapewnić kobiecie stuprocentowego komfortu, komfortu psychicznego. Trudno przecież oczekiwać, by personel był w stanie dodać otuchy, jaką wiążemy wyłącznie z bliskimi sobie osobami, z własnymi partnerami. Obecność ukochanego mężczyzny z pewnością pomaga kobiecie.

 

Co jednak z samym mężczyzną? Czy dla mężczyzn obecność przy narodzinach ich dzieci jest równie ważna? Można domniemywać (i zapewne słusznie), że ilu ludzi ? tyle przekonań. Nie zapominajmy, że nie każda kobieta dąży do tego, by jej mężczyzna towarzyszył jej na sali porodowej. Podobne lęki mogą też towarzyszyć i drugiej płci. I dlatego należy tutaj podkreślić z całą stanowczością tego stwierdzenia, że decyzja o wspólnym porodzie nie może być podjęta pod presją, a wręcz odwrotnie ? musi ona stanowić wyraz świadomości i kobiety, i mężczyzny. Mężczyźni rezygnujący z uczestnictwa w porodzie własnego potomka być może obawiają się dokładnie tego samego, czego kobiety, tj. tego, iż sytuacja nie będzie należała do tych najbardziej ?estetycznych?. Nie każdy jest w stanie podołać takiemu właśnie wyzwaniu. Nie każdy chce ryzykować ewentualnym pogorszeniem późniejszych zbliżeń. Stąd pewność indywidualna jest tak ważna. Powinniśmy uświadomić sobie, że dla mężczyzn, którzy nie są całkowicie przekonani co do faktu uczestnictwa w porodzie, wydarzenie to może stać się wielkim szokiem. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że taki właśnie przymuszony tata straci zainteresowanie fizycznością nowej mamy. Jest to zagrożenie, ale podkreślmy ? zagrożenie potencjalne. Znaczy to, że nie przesądzamy w tym miejscu, czy do takiej sytuacji faktycznie dojdzie i czy dotknie ona każdego z mężczyzn, jacy wzięli udział we wspólnym porodzie. Może stać się i tak, że mężczyzna po uczestnictwie w tak ważnym wydarzeniu, jaki stanowią narodziny jego własnego potomka, mimo iż został niejako przymuszony do uczestnictwa w owym wydarzeniu, dojrzy właściwy jego cel i sens ? a jego partnerka nie straci nic na atrakcyjności, a wręcz odwrotnie. Często mężczyźni mówią, iż dopiero po tym zauważyli i zrozumieli, że ich partnerka jest ?prawdziwą? kobietą. Można zatem powiedzieć, że wspólny poród oznacza też narodziny głębszej miłości do partnerki; jest to uczucie pełne szacunku i podziwu dla niej.703216_pregnant_couple.jpg

 

A jak mężczyzna powinien zachowywać się podczas samego porodu? Z pewnością na początku winien okazać opanowanie, winien uspokoić zdenerwowaną rodzącą kobietę. Jeśli mężczyzna brał udział w zajęciach w szkole rodzenia może też mierzyć czas pomiędzy skurczami. Wtedy będzie łatwiej. To on jest odpowiedzialny za załatwienie wszelkich formalności związanych z przyjęciem na porodówkę. Mężczyzna powinien być osobą, która zadba o względną intymność. Jeśli kobieta znajduje się na kilkuosobowej sali, to jej partner może zasłonić łóżko, ewentualnie ? przygasić światło. Mężczyzna powinien zdawać sobie sprawę z tego, że kobieta może próbować odreagować na nim nasilający się ból. Powinien przede wszystkim mobilizować kobietę do dalszego wysiłku. Kontakt rodzącej z ojcem jej dziecka jest ogromnie ważny. Bardzo ważne jest to, aby mężczyzna mówił kobiecie, jak postępuje poród, czy widzi już np. główkę dziecka. Ukochany jest najlepszym pośrednikiem pomiędzy rodzącą kobietą a lekarzem czy położną. Mężczyzna u boku rodzącej może też wpływać na zachowanie personelu medycznego. Personel, czując, że jest obserwowany i oceniany, stara się zaprezentować z jak najlepszej bowiem strony. Z badań statystycznych wynika, iż obecność ojca przy porodzie zmniejsza stres rodzącej oraz ryzyko wystąpienia u niej tzw. depresji poporodowej, umacniając jednocześnie więź psychiczną między rodzicami. Wreszcie, nowy tata może przeciąć pępowinę. W świetle badań psychologicznych właśnie pierwszy kontakt dziecka z ojcem ma niezwykle duży wpływ na późniejsze relacje między nimi. W kulminacyjnym momencie reakcje mężczyzn są różne: jedni płaczą ze szczęścia, innych ogarnia niewysłowiona duma, a jeszcze innych dopada krótkotrwałe omdlenie z wrażenia...

 

Być może warto porozmawiać z przyjaciółmi lub znajomymi, którzy wspólnie rodzili, a z pewnością warto poczytać więcej o przebiegu porodu. Taka wiedza, jak się zdaje, jest konieczna, by móc w pełni świadomie podjąć wspólną decyzję o porodzie rodzinnym. Warto też wiedzieć, iż bycie dobrym ojcem nie zależy li tylko od tego, czy mężczyzna własnoręcznie przetnie pępowinę. Dużo ważniejsze jest to, by od początku był on zaangażowany w wychowanie własnego dziecka, by był włączony w pielęgnację noworodka.

 

Zobacz również

Amor i Wenus

Dorosłe dzieci rozwodników

W Polsce co roku rozwodzi się około 70 tys. małżeństw. I nie zdają sobie sprawy z teg...

Amor i Wenus

Facet to świnia

Amor i Wenus

Material GIRL

Amor i Wenus

Samotna mama, a nowy tata twojego dziecka

Zobacz również

Amor i Wenus

Dorosłe dzieci rozwodników

W Polsce co roku rozwodzi się około 70 tys. małżeństw. I nie zdają sobie sprawy z teg...

Amor i Wenus

Facet to świnia

Amor i Wenus

Material GIRL

Amor i Wenus

Samotna mama, a nowy tata twojego dziecka