09/10/2009
Bez z ciemyWybranka i Drogi SercuDziadki a dzieci Bobo, Gołowąs, Infant

Błedy w postepowaniu z dziećmi

Czasem, aby wiedzieć jak coś dobrze zrobić nie wystarczy mieć gotowej instrukcji czy wzorca postępowania, ale warto także zapoznać się z najczęściej popełnianymi pomyłkami.<

 

Błędy w postępowaniu z dziećmi ? cz. I

 

 

 

 

Czasem, aby wiedzieć jak coś dobrze zrobić nie wystarczy mieć gotowej instrukcji czy wzorca postępowania, ale warto także zapoznać się z najczęściej popełnianymi pomyłkami. Tym właśnie chce się teraz zająć i przedstawić jakie błędy zdarzają się nawet najbardziej kochającym rodzicom, abyście mogli Państwo ich uniknąć. To jest pierwsza część artykułu, w której omówię pięć pierwszych błędów, w drugiej części zajmę się pozostałymi pięcioma.

 

 

 

 

 

Błąd nr 1:

 

 

 

?Moje dziecko nie może kwestionować tego co mówię ani sprzeciwiać się mi?

 

 

 

Oczywiście, że nasze dziecko powinno nas szanować, jednak nie możemy zabraniać mu zadawania pytań tudzież zniechęcać do nie zgadzania się z nami. Dlaczego taka postawa jest nieprawidłowa?

 

 

Otóż stawia nas ona w pozycji bogów, w pozycji kogoś kto jest idealny i zawsze ma rację. A wiadomo przecież, że nikt nie jest doskonały i każdy z nas popełnia błędy; to, że jesteśmy rodzicami, nie oznacza, że zawsze mamy rację co do spraw związanych z naszym dzieckiem. Nie możemy utożsamiać niezgody dziecka na naszą opinię z brakiem szacunku czy aprobaty dla własnej osoby. Dziecko wyraża sprzeciw jedynie wobec tego, o czym do niego mówimy.

 

Nie wymagajmy od siebie perfekcjonizmu i miejmy na tyle odwagi i pokory aby przyznać się do popełnianych pomyłek, to również może przydać się dziecku jako wzorzec do naśladowania w jego przyszłych doświadczeniach. Mówiąc krótko chodzi o to aby dziecko wiedziało, że dorośli mogą być mądrzy i doświadczeni, dlatego winno się ich słuchać.

 

 

            Innym ważnym faktem jest to, że milczenie okazywane przez dziecko i podporządkowywanie się naszym poleceniom, nie musi oznaczać, że dziecko podziela nasze zdanie. Najczęściej jest tak, że pozostaje ono przy swoim, czyli nie zachodzi nic konstruktywnego ? nie ma możliwości zmiany poglądu, która mogłaby je czegoś nauczyć.

 

 

            Takie nasze zachowanie odbiera także dziecku możliwość usamodzielnienia się. Ciągłe podejmowanie decyzji za nie, powoduje, że zaczyna ono wątpić w swe własne decyzje, staje się niepewne, brak mu cech przywódczych. Aby nauczyć nasze dzieci prawidłowego1089429_beauty.jpg myślenia, powinniśmy zachęcać je do wypowiadania własnego zdania i razem z nim starać się, o ile to zdanie jest niewłaściwe, korygować je. Gdy dziecko ukrywa to co myśli, często później jego pogląd staje się skrajny.

 

 

            Postawa taka może również zachęcać nasze dziecko do kłamstwa. Jeśli będziemy je siłą zmuszać do przyjęcia naszego sposobu myślenia, będzie zgadzać się z nami tylko pozornie. Lepiej jest poczekać, aż dziecko zmieni swe zdanie pewnego dnia, przyznać mu prawo do mylenia się.

 

 

            Jeśli oskarżamy dziecko o brak szacunku do nas, tylko gdy krytykuje nasz pogląd, wywołuje to w nim poczucie winy. Gdy takie sytuacje powtarzają się, dziecko nabiera w końcu przekonania o tym jak bardzo jest złe, niegrzeczne i niegodziwe. Myśli te utrwalają się i w późniejszym wieku nieuchronnie prowadzą do większych tudzież mniejszych problemów natury emocjonalnej.

 

 

Błąd ten odbiera także dziecku możliwość logicznego myślenia. Logiczne myślenie natomiast jest jednym z ważniejszych kontrolerów uczuć, co za tym idzie pomaga radzić sobie z przykrymi emocjami. Zatem powinniśmy wręcz prowokować naszą pociechę do kwestionowania tego czego nie rozumie, do zadawania pytań, do pytania samego siebie, a także dochodzenia dlaczego ma takie a nie inne przekonanie.

 

 

 

 

 

Błąd nr 2:

 

 

 

?Dziecko i jego zachowanie to jedno?

 

 

 

            Często, nawet w środowisku dorosłych, zdarza się nam wartościować kogoś jako człowieka, po jego umiejętnościach, po tym co udało mu się osiągnąć tudzież nie. Przykładowo uważamy ludzi bardziej inteligentnych i z wyższym wykształceniem za lepsze istoty. Jest to oczywiście nieporozumienie. Tak samo zdarza nam się myśleć o dzieciach. Jeśli dziecko zrobi coś źle, np. podpali dom, znaczy to, że jest ono złe. Wytłumaczeń takiego zachowania jest natomiast kilka.

 

Czasem należy przyjąć, iż dziecko jest po prostu mało inteligentne, nie było ono w stanie przewidzieć co się stanie jak będzie nierozważnie bawić się zapałkami. Nie rozumiało ono niebezpieczeństwa swoich czynów, co zresztą jest dość jasne, jako że dziecko nie ma jeszcze tak wysoko rozwiniętej inteligencji jak ludzie dorośli, także bezsensowne zachowania są w takim wypadku do przewidzenia.

 

Dziecko mogło również podpalić dom niechcący, nie celowo, np. wrzucając niedopałki do kosza, w którym ktoś zostawił szmatę nasączoną benzyną. Istnieje jednak także trzecia opcja, iż dziecko zrobiło to specjalnie, aby przykładowo zemścić się na rodzicach, bo nie pozwolili mu oglądać telewizji do późnego wieczora. Ale również i tutaj nie znaczy to, że nasza pociecha jest zła, jej zachowanie jest raczej spowodowane błędnymi, irracjonalnymi przekonaniami; że dziecko musi zawsze dostawać to czego chce, że rodzice nie mogą go zawodzić, że są niegodziwi i należy ich ukarać.

 

 

Pamiętajmy zatem aby oddzielać zachowanie dziecka od samej jego osoby i miejmy też na uwadze, iż wszelkie błędne postępowania są najczęściej skutkiem głupoty, braku logicznego myślenia, niezręczności itp. Spróbujmy zrozumieć co się stało i nie oceniajmy pochopnie.

 

 1065908_at_the_beach.jpg

 

 

 

Błąd nr 3:

 

           

 

?Moje dziecko może wyprowadzić mnie z równowagi?

 

 

 

            Jest to jeden z poważniejszych błędów jakie popełniamy. Aby lepiej naświetlić problem, opiszę pewną sytuację. Jeśli ktoś nas zrani fizycznie, np. uderzy w rękę, będziemy odczuwali ból, jest to prosty związek przyczynowo-skutkowy. Jeśli natomiast ktoś powie nam coś przykrego, a my poczujemy się smutno, związek przyczynowo-skutkowy nie będzie wyglądać tak jak w pierwszym przypadku, będzie nieco bardziej złożony. Przykładowo, gdy dziecko powie nam, rodzicom, że nas nienawidzi, a my odczujemy przykrość, to tak naprawdę jego słowa nas nie zranią, nie mogą przecież przeciąć naszej skóry. Szkoda psychiczna jest tutaj wywołana raczej naszą reakcją na słowa dziecka, nasze myśli, przekonania o tym co ono powiedziało. Aby nie dać się wyprowadzić z równowagi powinniśmy na początku skorygować właśnie te. Wiemy przecież, że nie zasługujemy na nienawiść ze strony swojego dziecka, wiemy, że powiedziało tak, bo nie kupiliśmy mu drogiej zabawki.

 

Na pewno jego słowa nie są prawdziwe. Jest po prostu małe i nie wie co mówi. Nie oznacza to jednak, że możemy mu przyzwalać na takie zachowanie, możemy je ukarać. Dzięki takim spokojnym myślom, nie doprowadzamy siebie do białej gorączki i niewłaściwych zachowań. Ważne jest także abyśmy rozgraniczali nasze pragnienia od żądań. Mamy prawo chcieć danego zachowania od dziecka, a gdy ono nas zawiedzie, doznamy wtedy tylko rozczarowania, jeśli jednak nasze pragnienia zamienią się w neurotyczne żądania, łatwo damy siebie wyprowadzić z równowagi.

 

 

 

 

 

Błąd czwarty:

 

 

 

?Karanie, obwinianie i potępianie to efektywne metody wychowywania dziecka?

 

 

 

Aby postępowanie wobec dziecka przynosiło oczekiwane rezultaty powinno odpowiadać pewnym kryteriom.

 

 

Po pierwsze kara nie może być kolejnym występkiem, tym razem z naszej strony. Stosowanie przemocy jest przecież tym, czego chcemy oduczyć nasze dziecko, zatem kary fizyczne będą je tylko skłaniać do tego typu zachowań, na zasadzie naśladownictwa. Inną sprawą jest ta, że nie wystarczy jak zmieni się zachowanie dziecka, ważne jest aby zmieniło ono również swój sposób myślenia. Jeśli będziemy je zastraszać, to może ono zmienić swoje zachowanie, ale tylko po to aby uniknąć przykrości. W sytuacji gdzie nie będzie grozić mu kara, zrobi po staremu.

 

 

Żadne z wymienionych powyżej ?metod? natomiast, nie spełnia tych kryteriów. Mają one wręcz przeciwne skutki. Jakie? Obraźliwe słowa i wyzwiska odbierane są przez dziecko jak słowa wyroczni, powodują, że zaczyna ono myśleć tak jak się o nim mówi, przez to zaczyna czuć odrazę do siebie, jego poczucie własnej wartości1098260_little_boy_in_tree.jpg gwałtownie się obniża. Gdy ciągle jest za coś strofowane, mówi się mu, że robi coś źle, w końcu zaprzestaje podejmować próby. No bo jeśli nie ma żadnego sukcesu, a ciągle tylko na nie ktoś krzyczy, to po co się starać? To później faktycznie może spowodować, że będzie niezdarą. Inną rzeczą jest to, że ludzie często chcą robić coś dobrze, dążą do perfekcji. Gdy jednak za niepowodzenie są surowo, w gniewie karani, sukces staje się dla nich sprawą życia i śmierci. A to zmienia nastawienie: z chęci doskonałości w żądzę doskonałości. Skutkiem takiego nastawienia jest to, że człowiek, za każdym razem podejmując się jakiegoś nowego przedsięwzięcia, będzie odczuwać niepokój, obawę, że nie powiedzie mu się. Warto także wspomnieć o tym, że surowe karanie rodzi niechęć do oprawców, co później może zamienić się w chęć odwetu.

 

 

Powszechnym i fałszywym przekonaniem, które jest przyczyną błędów wychowawczych, jest przekonanie o dużej roli poczucia winy w utrzymaniu obyczajów i dobrego zachowania. Nie ma na to jednak dowodów. Prawdą jest natomiast, że dziecko obciążone poczuciem winy, jest tak zmieszane i zmartwione, że nie jest w stanie myśleć o czym innym. Nie ma na tyle jasnego umysłu aby przemyśleć swoje postępowanie i obrać lepsze sposoby działania w przyszłości. Skupia się ono jedynie na tym jak źle się czuje i jak bardzo jest beznadziejne.

 

 

 

 

 

Błąd nr 5:

 

 

 

?Bardziej pouczające jest dla mojego dziecka, to co mówię, niż to co robię?

 

 

 

Psychologowie już dawno dowiedli tego, że sposób w jaki uczy się dziecko to naśladowanie swojego otoczenia. My natomiast często zapominamy, że jesteśmy tymi osobami, na których dziecko właśnie się wzoruje i to bardziej wzoruje na naszym zachowaniu niż słowach, które zazwyczaj jednym uchem wchodzą, a drugim wychodzą. Jeśli sami nie będziemy stosować się do swoich zaleceń, marny będzie efekt naszych nauk. Przykładowo, jeśli chcemy nauczyć kogoś pływać, łatwiej będzie jak mu o tym opowiemy czy jak sam spróbuje nas naśladować? Odpowiedź jest jasna.

 

 

Obserwacja swojego dziecka natomiast może być też i dla nas bardzo owocna ? możemy się z niej dowiedzieć jacy jesteśmy i w związku z tym, samemu postarać się zmienić na lepsze.

 

Zobacz również

Adam myśli

Typologia Mężczyzn

Jak rozpoznać, czy nasz kandydat na męża jest tym odpowiednim? Czy nowopoznany fa...

Adam myśli

Całun Miłości

Adam myśli

Przykazania dla rozwodnika

Adam myśli

10 Przykazań dla mężczyzny

Zobacz również

Amor i Wenus

Dorosłe dzieci rozwodników

W Polsce co roku rozwodzi się około 70 tys. małżeństw. I nie zdają sobie sprawy z teg...

Amor i Wenus

Facet to świnia

Amor i Wenus

Material GIRL

Amor i Wenus

Samotna mama, a nowy tata twojego dziecka